Wrocław, 10 lutego 2011
Kochany Wujku Guglu!
Na wstępie tego, jakże wartościowego dla Ciebie listu, chciałabym Cię serdecznie pozdrowić i uściskać (a czasem kopnąć w szanowne 6 liter), ale niestety nie mogę. U mnie, a także u moich kolegów i koleżanek wszystko dobrze, pracujemy tak, jak pracowaliśmy, nadal zarabiamy, kupujemy kiełbasę w najlepszym mięsnym w mieście, ale odkąd o północy 4 stycznia okrzyknięto, że wpolscemamymocneseo coś się jednak zmieniło.
Nie zawaham się powiedzieć, że zrobiło się dziwnie. Czasem aż za nerwowo, nieraz dochodzi do kłótni i waśni, drzemy koty i takie tam. Nie palę, czasem wypiję, czasem mi się przeklnie i tak, już przechodzę do sedna. Odkąd tu pracuję jeszcze nie było tak, żebym częściej słyszała „wpolscemamymocneseo sprawdź na którym miejscu jesteśmy”, niż „czas na fajkę”. Może organizatorzy konkursu mieli ukryte zamiary i w zmowie z Tobą chcą zaserwować wszystkim palącym nieświadomą kurację antynikotynową, jakiś przekaz podprogowy (przecież to nielegalne!). Może jeszcze mi powiesz, że maczał w tym palce minister zdrowia i to on sponsoruje ajpada, dla którego wielu zrobiłoby wszystko, a nawet jeszcze więcej.
Wczoraj moja koleżanka z drugiego końca biura trochę się zagalopowała z tym, że ajpada nie chcemy, oczywiście, że CHCEMY! Postanowiliśmy, że będziemy pisać codziennie w dni robocze, a jak będzie trzeba to podkręcimy wpolscemamymocneseo także w weekendy, święta ruchome i nieruchome oraz we wszystkie inne niewymienione.
PS Wkurza nas bardzo to, że tak sobie z nami pogrywasz i raz jesteśmy wyżej, a raz niżej, zdecydowanie wolimy być niżej (ale w sumie wyżej) i dobrze, że dziś zajmujemy 33 miejsce. Czekamy z niecierpliwością na to, co zrobisz jutro. Jednak jesteśmy bardzo nerwowymi ludźmi od pamiętnego 4. i nie zmuszaj nas do wysyłania w Twoim kierunku anonimów.
Pozdrawiamy i przesyłamy uściski dla Cioci Wikipedii